MerixGames

3 czerwca 2016

/ people & events

Meet Merix: Anita - PR Manager

Aleksandra Przybylska

Public relations to przede wszystkim zarządzanie reputacją, czy to firmy czy to osoby. Osoba na tym stanowisku musi doskonale rozumieć cele i misje przedsiębiorstwa, a także posiadać umiejętność wpływania na opinię publiczną. W skrócie, PR Manager to osoba, która ma na oku to jak i co mówi się o firmie w różnych środowiskach. Zajmuje się komunikacją firmy, która oczywiście jest obustronna. Zdarzają się więc także sytuacje kryzysowe, w których PR Manager musi poradzić sobie również z negatywnymi komentarzami. Jak to mawiają "nie ma letko"! Ale właśnie dzięki ogarnianiu zarówno pozytywnych jak i negatywnych opinii, specjalista od PR'u może okazać się niezwykle cenną osobą w firmie z każdej branży.

Role się odwróciły i w końcu macie okazję przeczytać wywiad z Anitą! Nie wyobrażam sobie lepszego Team Lidera niż ona - jej organizacja pracy, sympatyczne podejście i spora wiedza pozwalają na sprawne zarządzanie wszystkimi działaniami PRowymi naszego software house’u. I nie piszę tego po to, żeby się przypodobać! :) Rzeczą, którą szczególnie cenie sobie w codziennej współpracy z Anitą, jest to, jak łączy rozsądne podejście z kreatywnością i ciekawymi pomysłami. Nie uświadczysz we współpracy fochów czy nerwów – w przypadku (całe szczęście nieczęsto spotykanych) kryzysów problem jest zawsze szybko omówiony, rozwiązany i zapomniany. Poza pracą Anita jest wielką fanką Lecha Poznań (której Kocioł jest niestraszny) oraz miłośniczką psów wszelkiej maści, o czym więcej przeczytacie w wywiadzie.

  • Opowiedz w kilku słowach o sobie.
    Teraz już wiem, stając po drugiej stronie barykady, że już pierwsze pytanie w tym wywiadzie jest niesamowicie trudne i miażdżące! Nie przepadam za mówieniem o sobie. Ale jak trzeba… towarzyska, uśmiechnięta kibolka z Poznania, z dystansem do siebie i rzeczywistości, która lubi dobrą zabawę. Mam swoje kredki i swój świat. Lubię o sobie myśleć, że jestem kreatywna.
  • Czym się zajmujesz w MerixStudio?
    W Merixstudio jestem odpowiedzialna za PR. Duża część mojej pracy to dłubanina w sprawkach kontentowych i wizerunkowych. Zajmuje się także komunikacją, zarówno zewnętrzną jak i wewnątrz firmy. To między innymi w moich rękach leżą nasze profile społecznościowe i to także (bo nie tylko!) ja kryję się za postami, które tam widzicie. Poza tym spoczywa na mnie obowiązek edycji wszystkich tekstów, jakie publikowane są na naszym blogu. Pracując z developerami, którzy w większości zdecydowanie lepiej czują się w pisaniu kodu niż jakichkolwiek artykułów jest co robić. A uwierzcie, nie jest to takie proste dostając na twarz bardzo techniczny tekst, z którego trzeba zrobić coś czytalnego. Od czasu do czasu zdarza mi się kreatywnie wspomóc Maćka w jego HRowej pracy.

    Od jakiegoś czasu mam zaszczyt piastować także pozycję Team Leadera działu PR. W związku z tym, oprócz moich codziennych, “zwykłych” obowiązków, spoczywa na mnie misja organizacji pracy działu. Na szczęście mam okazję pracować z debeściakiem i nikomu nie muszę grozić palcem! Mój pr’owy statek (jak na razie) płynie niewzruszony przez niespokojne wody IT.
  • W jaki sposób pracujesz? Co jest dla Ciebie najważniejsze w pracy?
    Zawsze wydawało mi się, że ważny jest dla mnie porządek. Chyba mam to po ojcu, który jest typem człowieka, który niemal zawsze czyta instrukcję obsługi i według niej postepuje (i to jest w nim wspaniałe!). Okazuje się jednak, że taki niemiecki Ordnung nie zawsze idzie w parze z pracą kreatywną. Staram się codziennie zaplanować sobie dzień i w kalendarzu wypisać zadania. Jednak kolejność ich realizacji to już moja późniejsza inwencja twórcza (już nie mówiąc o tym ile dodatkowych tasków wpada w ciągu dnia). Nie wychylę się też przed szereg dodając, że ważna w pracy jest atmosfera. Bo przecież nie siedzimy tu codziennie 8 godzin, wpatrując się w jeden z dwóch monitorów i nie odzywając się do nikogo. Od czasu do czasu otwieramy do kogoś paszcze.
  • Jakie były Twoje początki w firmie?
    Pracuję w Merixstudio nieco ponad rok. Swój pierwszy dzień pamiętam głównie z powodu małego nieporozumienia, przez które byłam w pracy godzinę wcześniej, wywołując zdziwienie. Na wstępie dostałam też kwiata! Niestety nie jest to tradycją dla nowych pracownic - po prostu było to 3 dni po Dniu Kobiet. Dzięki temu, że wcześniej znałam już przynajmniej jedną osobę pracującą w Merix, mój start nie był bolesny i szybko się dopasowałam (dzięki Aniu!). Zresztą, z takim zespołem po prostu zgrywasz się od razu. Najtrudniejszą rzeczą na początku było… zapamiętanie wszystkich imion i ogarnięcie, który Kamil, Marcin czy Maciej, to ten o którego mi chodzi. A zawsze wydawało mi się, że nie mam pamięci do imion...
  • Czy jest coś czego nauczyłaś się pracując w MerixStudio? Co?
    Internetów od backstage’u. Przychodziłam tu już z jakimś backgroundem technologicznym. Ale tak naprawdę lwią część tego co wiem teraz na temat najnowszych technologii, języków programowania, frameworków i innych tajemniczych rzeczy, wiem właśnie dzięki pracy w Merixie. 
  • Co najbardziej podoba Ci się w pracy w MerixStudio?
    Chciałam wymienić coś innego niż ludzie i atmosfera w pracy, ale to pierwsze co przychodzi mi do głowy. Merix to zbieranina świrusów: geeki, nerdy, trolle, śmieszki, a nawet superbohaterowie... każdy znajdzie coś dla siebie. Poza tym możliwość rozwoju, wnoszenia własnej inicjatywy i realizacji swoich pomysłów. To dobrze, że szefo o to dba, żeby każdy mógł robić i kształcić się w tym co lubi. Darmowe lekcje angielskiego, wyjazdy na szkolenia i konferencje, szkolenia wewnętrzne itp, itd - bardzo lubię to! Zajebiaszczą sprawą jest też nasz budżet integracyjny, który możemy wydać na jakiekolwiek spotkanie chcemy. No i oczywiście potem same wyjścia integracyjne też są ciekawą sprawą. 
  • Jakie było największe wyzwanie przed jakim stanęłaś podczas pracy w firmie?
    Hmmm… może ogarnięcie pracy z developerami i ich sposobu pracy. Wrośnięcie w branżę IT i tematykę web developmentu dla typowego, kompletnie nie zero-jedynkowego humanisty może stać się ogromnym wyzwaniem. Mam nadzieję, że sobie poradziłam.
  • Najfajniejszy projekt, nad jakim pracowałaś do tej pory w MerixStudio to? 
    Będąc PR Managerem nie pracuję stricte przy jakimś konkretnym projekcie, a niemal każdy w jakiś sposób przechodzi przez moje ręce, kiedy to nadchodzi czas na pochwalenie się nim. Ale to jest Merix, tutaj nawet copywriter może na chwilę stać się PM’em i poprowadzić mniejszy lub większy projekt. I tak oto miałam okazję, wraz z Maćkiem, stworzyć od podstaw kapmanię rekrutacyjną, MerixWars, która bazowała na słynnej gwiezdnej sadze. Fajna sprawa. Tym bardziej, że wcześniej miałam tylko ogólne pojęcie o Gwiezdnych Wojnach. Praca nad tym projektem zmusiła mnie odrobinę do nadrobienia tak haniebnych braków. A efekt był rewelacyjny!
  • Jak wyglądał Twój pierwszy kontakt z technologiami webowymi? Kiedy podjęłaś decyzję, że chcesz pracować w branży IT?
    To nie jest romantyczna historia, która zaczęła się już w dzieciństwie kiedy to przy dźwiękach modemu poznawałam pierwsze internety (w postaci czatów oczywiście!). No dobra, zawsze wiedziałam “coś tam”. Często nieco więcej niż moje koleżanki. Ale nigdy nie myślałam, że będę pracować aż tak blisko, w samym sercu, branży IT. Niewielkiego bakcyla podłapałam na poprzednim stanowisku. Zajmowałam się wtedy PR’em w jednej z firm ze środkowiska starupowego, które jest mocno nasiąknięte nowymi technologiami.
  • Co uważasz za najtrudniejsze, a co za najciekawsze w zawodzie PR Managera?
    Najtrudniejsze może (ale nie musi!) okazać się zmierzenie z tekstami specjalistycznymi pisanymi przez inne osoby. W tej branży, dla osoby, która nie jest wtajemniczona w świat developmentu, szczególnie na początku, może okazać się czym zatrważającym i nie do ogarnięcia. Trudnym aspektem pracy PR Managera, który zarządza różnymi kanałami komunikacji, jest również ich ogarnięcie i ujarzmnienie ich nieprzewidywalności. Sama komunikacja z grupą odbiorców może wprawiać w stany lękowe.

    Najciekawszym natomiast jest fakt, że ciągle rozszerzasz swoją wiedzą o rzeczy, które się nawet filozofom nie śniły.
  • Pierwsza rzecz jaką robisz po przyjściu do pracy.
    Albo odpalam kompa albo zdejmuję obuwie i wciągam lacze.
  • iOS czy Android?
    Android. Zielony stworek jest elastyczniejszy.... I tańszy.
  • Co porabiasz w czasie wolnym?
    Jeżeli pogoda dopisuje, razem z chłopakiem (całuski!) zabieramy naszego kejtra i idziemy na Cytadelę (albo na Żurawiniec), albo spotykamy się ze znajomymi (kocyk, grill, piwerko i jest dobrze). W gorsze dni zawsze zostają seriale, filmy, książki… Poza tym niezłej dawki endorfin dostarcza mi bieganie.
  • Twój ulubiony bohater z dzieciństwa?
    Może nie bohater, ale w zasadzie anime jako całość. Bezsprzecznie “Dragon Ball”. Nie opuściłam żadnego odcinka, a i teraz zdarza mi się obejrzeć całą serię po kolei (za każdym razem, kiedy trzeba, wznoszę ręcę do góry kiedy Goku potrzebuje energii ludności do stworzenia Genki Damy). Gdybym jednak została postawiona przed wyborem “jeden bohater, albo życie!”, wybrałabym Piccolo (dla laików Szatan Serduszko ;) ). Nie wiem czemu… jest po prostu zajebisty.
  • Ulubione miejsce w Poznaniu
    Bułgarska! ;) A tak poza tym to nie mam jednego ulubionego miejsca… Park Sołacki jest piękny, fajnie jest w Rezerwacie Żurawiniec i na Morasku. Nie pogardzę też grillem nad Wartą czy spacerem po Starym Rynku, albo przesiadywaniem w knajpkach w jego okolicy. Z dalszych zakątków, wielbicielom natury polecam Stawy Olszak i całe szlaki wokół nich. Nie zapominajmy też o Nowym ZOO! Poznań jest fajny!
  • Piwo czy wódka?
    Piwo. A potem wódka ;)
  • Ulubiony sport.
    Jestem rodowitą Pyrą, więc płynie we mnie “błękitna” krew, a miłość do Lecha Poznań rozumie się sama przez sie.
    Jeżeli chodzi o mnie, to lubię sobie pobiegać - z psem lub samotnie.
  • Pies czy kot?
    Pieseł! Koniecznie schroniskowy. A najlepiej to mój! :)
    Feta
  • Najczęściej odwiedzana strona.
    W pracy, strona firmowa Merixstudio. Ale w pracy się nie liczy… więc chyba będzie to, coraz rzadziej, ale jednak, Facebook.
  • Ulubiona appka.
    Endomondo w połączeniu ze Spotify. Możliwość udokumentowania i śledzenia własnych dokonań biegowych bardzo mnie motywuje. A biegać bez muzyki jest sucharsko! Jeżeli chodzi o najczęściej używaną to Messenger.
  • Ciemna czy jasna strona mocy?
    A może zielona? Jak Piccolo :D
  • Jeśli mógłbyś odwiedzić tylko jedną stronę do końca życia, co by to było?
    Wolałabym robić coś innego niż sufrowanie po sieci, ale… może YouTube? Oglądałabym śmieszne zwierzęta!
  • Jeśli mógłbyś mieć pracę, jaką tylko zechcesz, co by to było?
    Jak byłam młodsza, chciałam zostać weterynarzem. Teraz raczej skłaniałabym się ku podróżom (oczywiście z psem). Może więc dziennikarz/bloger podróżniczy z psem u boku? ;) Ostatecznie, jak już znudzę się jakąkolwiek pracą, fajnie byłoby natrzepać mnóstwo hajsu i zostać żoną Hollywood!

 

Strona używa plików cookies. Wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.