Plagiaty w Web Designie. Jak być czujnym i nie dać się złodziejom.
24 February 2010 | Kamil Kaniuk | Brak komentarzy »
Pamiętam jak ok 10 lat temu webmasterzy z pełną determinacją, chcąc chronić treści swojej strony przed kopiowaniem, wyłączali kliknięcia prawego przycisku myszy z pomocą krótkiego kodu JavaScript. Jak nieskuteczne jest to działanie nie trzeba przekonywać. Co ciekawe całkiem niedawno spotkałem się z taką prośbą od jednego z naszych klientów z krajów arabskich o zastosowanie podobnej “akcji” w ich nowym serwisie korporacyjnym.
Obecnie “metody zapobiegające” kradzieży są bardziej wyrafinowane. Absolutnym minimum jest dodanie odpowiednich zastrzeżeń (copyrights) w okolicach footer’a. Dodatkowo, w celu np. zabezpieczenia przed hotlinkowaniem (a zdarzają się i tak perfidne formy przywłaszczania), stosuje się odpowiednie wpisy w htaccess.
Artykuł nie ma na celu rozstrzygania i analizowania różnić pomiędzy Plagiatem a Inspiracją, w bardzo wielu przypadkach granica ta jest płynna a różnice trudno określić. Głównym zamierzeniem było zestawienie praktycznych wskazówek i narzędzi, które pozwolą dobrze przygotować się do “akcji obronnej” przeciwko plagiatorom a także pomogą “namierzyć” złodzieja.

Czy to inspiracja czy już plagiat? Banner rumuńskiej agencji Rainfall (ten wyżej) łudząco przypomina button na naszej stronie. Faktem jest, że granica Plagiat a Inspiracja jest płynna i lepiej ostrożnie operować pojęciami "plagiat" czy "kradzież".

Layout projektu (układ i kolorystyka) bardzo zbliżony do strony home naszego serwisu. Projekt graficzny próbowano sprzedać na Themeforest.com (jako szablon do WordPress'a) za jedyne 12 USD!. Projekt szybko usunięty po naszej interwencji.

Budzący kontrowersje projekt strony portfolio firmy Dostepni.pl. Pomysł na przedstawienie informacji, kolory i ikony bardzo przypominają te na naszej stronie merixstudio.pl/portfolio
Dlaczego nie można odpuścić złodziejowi?
Trudno jest wymyślić ciekawe idee i jeszcze trudniej przekształcać je w skuteczne projekty interaktywne. Inaczej niż w innych branżach, gdzie formalne procedury są gwarancją wykonania projektu wysokiej jakości, w trakcie powstawania projektu e-marketingowego kluczowy jest osobisty stosunek zespołu projektowego. Bez 100% zaangażowania i osobistego nastawienia Project Managerów, koderów, programistów czy grafików nie da się stworzyć projektów najwyższej jakości.
Ogrom pracy, czas i zaangażowanie są wartością, która w zderzeniu z bezpośrednią kopią “projektu” przybiera postać naładowanej agresją frustracji. Kilka chwil później, kiedy emocje opadną warto się przyjrzeć tej szczególnej formie kopiowania własności intelektualnej z bliska i zastanowić się co w takiej sytuacji warto zrobić.
Piractwo w wielu dziedzinach jest po prostu nieuniknione i wynika z postępu cywilizacyjnego i technicznego (postępująca digitalizacja). Warto sobie uświadomić, że również Twoja strona, bądź jej fragment i/lub tekst, może zostać skopiowana.
Plagiaty w przykładach. Case World Of Merix.
Jakiś czas temu uruchomiliśmy mini-site World Of Merix. Serwis, przede wszystkim ze względu na oryginalny interfejs graficzny i technologię wykonania (JavaScript/CSS – ku zaskoczeniu wielu osób nie Flash), bardzo szybko stał się popularny i trafił “na pierwsze strony” znanych Galerii CSS, blogów i magazynów branżowych.
Naszym celem było inspirować, jednak niektórzy zrozumieli to na swój sposób ;). Nie trzeba było długo czekać, kiedy zaczęły pojawiać się pierwsze duplikaty:
“Made in China”
Prawdopodobieństwo, że nowy pomysł znajdzie swojego naśladowcę właśnie w Chinach jest całkiem spore. W naszym przypadku było podobnie. Zaledwie kilka tygodni po uruchomieniu World Of Merix odkryliśmy chiński “klon”, pod którym podpisała się “dobrze prosperująca” agencja interaktywna z Chin o tajemniczo brzmiącej nazwie Tun2:

Żywcem wzięta kopia World Of Merix. O ile w tym przypadku nie mamy pewności czy nasze teksty zostały skopiowane to cała reszta z pewnością. Warto pamiętać o negatywnym wpływie na SEO duplikowanych treści - kolejny powód, dla którego warto walczyć z rip-offami.
“Made in India”
Niedługo po wykryciu przypadku z Chin trafiliśmy na plagiat firmy z Indii (plagiat jeszcze niedawno dostępny pod adresem webcrats.com, po naszej interwencji strona usunięta). Niestety nie udało się zachować screenów. Projekt szybko zdjęto z sieci. “Pomysłowi developerzy” skusili się i skopiowali także nasze teksty, które do tej pory krążą gdzieś jako wpisy na SEO katalogach.
“Made in Italy”
I tu mała niespodzianka. Zupełnie niespodziewanie “zaatakowali” Włosi, a konkretnie agencja SicilianWeb z Palermo. Tym razem web developerzy się nie postarali, niedbale podmienili nasze logo i pododawali chaotycznie marki ich rzekomych klientów.

Kopia 1:1 minisite'u World Of Merix z podmienionymi logosami i tekstami. Autorzy wpadli, ponieważ zapomnieli wyciąć nasze statystyki Google.
Bądź czujny. Jak wpaść na trop złodzieja?
W dobie wielokanałowej komunikacji poprzez Social Media i w serwisach społecznościowych warto “trzymać rękę na pulsie” i obserwować co mówią o Twojej marce inni. Wiedza o plagiacie może wpłynąć w każdy możliwy sposób, np. użytkownicy Tweetują o podobnym projekcie lub np. piszą na różnego rodzaju forach. Z pomocą tych narzędzi będziemy informowani na bieżąco (np. na RSS) jeśli ktoś wspomni o naszej marce (w różnym kontekście).
Narzędzia monitorujące Social Media (bezpłatne):
- Social Mention – najlepsze, ze znanych mi bezpłatnych, narzędzi do monitoringu marki. Powiadomienia można subskrybować poprzez RSS. Szybkie indeksowane wiadomości.

- Yacktrack – równie dobre narzędzie, zwraca nieco mniej wyników w porównaniu do Social Mention. Zdarza się, że zaindeksuje źródła, o których “nie wiedział” Social Mention – dlatego warto korzystać z obu narzędzi naraz.

- Google Alerts – ustalamy na jakie frazy chcemy otrzymywać powiadomienia od Google prosto na naszą skrzynkę email.
Pozostałe narzędzia ułatwiające wykrycie plagiatów:
- Copyscape – przeszukuje i porównuje treści innych stron. W naszym przypadku, dzięki temu narzędziu natrafiliśmy na ślad indyjskiej agencji Pixelworld

Kopia naszej strony głównej. Oprócz żywcem skopiowanych tekstów i układu autorzy zawłaszczyli także slider Jquery na stronie głównej.
- TinyEye – Reverse Image Search - to narzędzie może przydać się do wyszukiwania podobnych artwork’ów. Działa na tej zasadzie, że wczytujesz obrazek i narzędzie skanuje sieć w poszukiwaniu podobnych grafik. Przydatne nie tylko w poszukiwaniu plagiatów.
Dodatkowo warto również obserwować i analizowawać źródła odwiedzin w Google Analytics. Niektórzy złodzieje pochłonięci kopiowaniem kodu zdają się zapomnieć o wycięciu kawałka kodu ze statystykami. W ten sposób wpadliśmy właśnie na ślad “włoskich plagiatorów”.
Skradziono mój projekt! Co zrobić?
Działy PR w większych firmach w tym momencie mają ręce pełne roboty. Przyjrzyjmy się bliżej jakiego typu działania można, a nawet należy, podjąć zaraz po wykryciu kradzieży (powiedzmy, że wcześniej udało się powstrzymać emocje i nie wysłać emaila typu “jak ciebie dorwę to %^#$#” ;). Warto pamiętać, że posądzenie o plagiat to poważny zarzut i lepiej się dobrze zastanowić zanim niepotrzebnie narobimy bałaganu.
Plan działania:
- Zrób kopię kopii – w pierwszej kolejności warto zachować “dowody zbrodni”,
- “Poznaj dobrze wroga i poznaj dobrze siebie, a w stu bitwach nie zaznasz klęski.” - jedna z maksym Sun Tzu, autora “Sztuki Wojny” – nie od dziś wiadomo, że sprawdza się w biznesie. Poprzez serwisy typu Whois czy Pipl.com (jeśli znamy autora) zdobędziemy odpowiedni background informacji, który może się przydać podczas późniejszych “negocjacji” z delikwentem,
- Pismo/email/telefon do plagiatora (ew. hostingu) – najszybsza metoda na wyjaśnienie sytuacji. Warto powstrzymać złowrogie intencje przy pierwszym kontakcie, ponieważ nie zawsze firma jest świadoma, że skradła Twój projekt (np. w przypadku, kiedy zleciła to zadanie mniej ogarniętemu freelancerowi). W naszym przypadku szef chińskiej firmy tłumaczył się “nieudanym wybrykiem” jednego ze swoich programistów – za co oczywiście serdecznie przeprosił po czym zdjął serwis z serwera. W wielu przypadkach dobrze napisane, w oficjalnej (prawniczej) formie, pismo żądające natychmiastowego skasowania serwisu jest skuteczne.
Może się zdarzyć, że próby kontaktu skończą się niepowodzeniem. Można wówczas przybrać inną taktykę. Zakładam, że droga sądowa to ostateczność, wiążą się z tym koszta i czas.
- Generowanie szumu wokół sytuacji – wszelkiego rodzaju publikacje/wpisy na blogach, forach internetowych, serwisach społecznościowych, mikroblogach czy pismach branżowych są działaniem obronnym i z punktu widzenia PR – zasadnym. Na pewno warto je uwzględnić w swoich działaniach. Oto kilka serwisów, na których możemy nagłośnić całą sytuację:
- Grupa Plagiaty Inspiracje Podobieństwa na GoldenLine
- You Thought We Wouldn’t Notice – Otwarty blog (można dodawać posty) agregujący “już gdzieś widziane” prace,
- Design Theft (Flickr) – grupa na Flickr piętnująca rip-offy.
Jeśli znasz więcej podobnych stron – napisz proszę o tym w komentarzu.
Wiedzieć więcej. Inne ciekawe artykuły.
Poniżej lista ciekawszych artykułów poświęconych kradzieży w web designie jaki i inne przydatne źródła:
- My Website Design Was Stolen! Now What? – Artykuł na Smashing Magazine przedstawiający krok po kroku czynności jakie należy podjąć po wykryciu plagiatu,
- What to Do When Someone Steals Your Work – Jak wyżej, artykuł w języku angielskim,
- Design Theft – The Webmaster’s Recourse – Dodatkową wartością artykułu są gotowe do wysłania, oficjalnie brzmiące emaile (po angielsku) nakazujące zdjęcie nielegalnych treści,
- Don’t Copy a Design — Steal It – Wbrew temu co mówi tytuł artykuł ten nie zachęca do kradzieży. Ciekawe spostrzeżenia na temat inspiracji w codziennej pracy grafików,
- Rip Off Express – Galeria przykładów nielegalnego wykorzystania ikonek + całkiem zabawne komentarze ;)
Masz podobne doświadczenia? Skradziono jeden z twoich projektów? Znasz inne metody na złodziei? Podziel się tym w komentarzu.
Zagraj w mBlocks!




