Narzędzia

<blog/>

o CSS, Usability, UX, Web Design, JavaScript... konkretnie


Strona internetowa za 199 zł? Takie rzeczy to tylko w akademiku ;)

Nowe agencje interaktywne powstają w Polsce z dnia na dzień, jak grzyby po deszczu. Wachlarz oferowanych przez nie usług zaczyna się na A a kończy na Z. Ale ile z tych agencji jest agencjami? Tego nie wiem, ale wiem, że nie wszystkie firmy, które używają tej nazwy używają jej poprawnie. To, że ktoś zajmuje się tworzeniem stron internetowych  to jeszcze nic nie znaczy – niejeden licealista zrobi stronę czy nawet cały serwis a agencją nie jest.

Ale czym tak naprawdę jest agencja interaktywna? Czym się zajmuje? Kogo zatrudnia?

Według Wikipedii agencja interaktywna to :

Określenie firmy zajmującej się przygotowaniem i wdrożeniem strategii budowy wizerunku firm w Internecie na podstawie założeń marketingowych przedstawionych przez klienta.
Agencje interaktywne miały być odpowiednikiem agencji reklamowych, działających w internecie. W Polsce określenie to stosują też niewielkie firmy zajmujące się wyłącznie tworzeniem serwisów internetowych lub inną działalnością prowadzoną w sieci, której celem jest zwiększenie świadomości marki i/lub wzrost sprzedaży.
Do najpopularniejszych usług proponowanych przez agencje interaktywne należą: projektowanie serwisów WWW, systemów e-commerce i B2B, e-marketing i konsulting internetowy, przygotowywanie i obsługa kampanii reklamowych, hosting, SEO i pozycjonowanie stron internetowych. Firmy, które świadczą tak szeroki wachlarz usług, określa się mianem agencji full-service.
Agencji interaktywnych nie należy mylić z agencjami public relations prowadzącymi działania E-PR. Firmy te, mimo nierzadko zbieżnych celów, wykorzystują inne narzędzia i metody działania.

Wiemy już czym powinna być i czym powinna się zajmować agencja interaktywna. A jak jest w rzeczywistości? Tak jak to często bywa – inaczej. Na polskim rynku mamy całą masę “agencji interaktywnych”, które agencjami nie są. Przykładowo : trzech freelancerów bez biura i stacjonarnego telefonu ciężko nazwać agencją interaktywną jednak tak się nazywają.

I tu pojawia się pytanie – jak z tych wszystkich agencji wybrać jedną odpowiednią, która jest agencją i zna się na tym co robi? Czym się kierować, na co zwracać uwagę?

Postaram się odpowiedzieć na to pytanie i pomóc Wam  podjąć właściwą decyzję przy wyborze agencji. Kolejność opisywanych elementów jest losowa.

Agencja agencji nierówna

Ważną kwestią przy wyborze agencji interaktywnej jest sprawdzenie zakresu świadczonych przez nią usług. Pamiętajmy, że agencja zajmuje się czymś więcej niż tylko tworzeniem stron czy serwisów internetowych – to całe strategie działań marki w internecie a także hosting czy SEO. Co z tego, że otrzymamy serwis skoro nie będziemy potrafili go wypromować czy obsługiwać. A co z wprowadzaniem zmian i obsługą serwisu? Wybierając agencję wybierzmy taką, z którą będziemy mogli współpracować przez dłuższy czas. Sprawna kooperacja zapewni Nam spokój i pewność, że wszystko idzie tak jak powinno i w razie problemów mamy się do kogo zwrócić.

Strona internetowa za 199 zł? Takie rzeczy to tylko w akademiku ;)

I bądź tu konkurencyjny! ;) Która z agencji interaktywnych może wykonać stronę za takie pieniądze? Odpowiedź jest bardzo prosta – żadna!

Ogłoszenie studenckie

Strona internetowa za 199 zł

Bo za takie pieniądze nie można zrobić nawet prostej strony, której wygląd cieszyłby oko odwiedzających a zaglądając w jej kod nie złapalibyśmy się za głowę! Wszystko rozbija się o jakość. Jakość, której za 199 zł nie dostaniemy. I ta właśnie jakość odróżnia agencje od “agencyjek” i studentów.  Co prawda cena czyni cuda ale w tej cenie cudów nie będzie ;) A problemy owszem – bo kto się nami zajmie jak strona padnie, coś się rozsypie albo będziemy chcieli coś zmienić? Pozostanie Nam szukanie wiatru w polu a takie rozwiązanie dla kogoś kto chce zaistnieć w internecie przecież nie wchodzi w grę.

Tak jak wszędzie, tak i w internecie jest pełno oszustów i naciągaczy, którzy kuszą niską ceną i obiecują cuda licząc na niewiedzę ludzi. Nie dajmy się zwieść pozorom. Jak coś wygląda zbyt pięknie, żeby mogło być prawdziwe najprawdopodobniej nie jest prawdziwe.

Bogate portfolio

“Sprawdź Nasze portfolio” i przekonaj się dla kogo pracowaliśmy – to chyba najbardziej popularna forma zachęty kierowana do nowego klienta. Sprawdzenie portfolio agencji, z która mamy zamiar współpracować wydaje się być bardzo rozsądnym posunięciem ale czy zawsze to co widzimy w portfolio jest prawdą?

Otóż nie. Niestety coraz więcej firm pretendujących do miana agencji interaktywnych używa podstępów w celu przyciągnięcia nowych klientów. Jednym z nich jest wkładanie do listy swoich klientów firm, które np. przysłały zapytania ofertowe, zaproszenie do przetargu lub dla, których został wykonany projekt graficzny do przetargu. Zdarza się też tak, że firmy umieszczają w portfolio logo marki dla, której na pozór realizowały projekty web’owe a w rzeczywistości przygotowały wizytówkę dla oddziału tej firmy w miejscowości X. Czy zaproszenie do przetargu przez dużą, dobrze znaną markę to to samo co wykonanie dla niej zlecenia? Oczywiście, że nie. Do przetargu zaprasza się wiele firm a zostaje tylko jedna, ta najlepsza z najciekawszym pomysłem na realizację projektu.

Moim zdaniem w liście obsługiwanych klientów powinni znajdować się tylko Ci, dla których faktycznie pracowaliśmy. Znaleźć się tam też powinny informacje  o zakresie prac jakie agencja wykonała. Każdy chciałby móc pochwalić się współpracą z najlepszymi markami ale uczynić to mogą tylko najlepsi. Uważajmy więc na agencje, o których nic wcześniej nie słyszeliśmy a ich portfolio świadczyłoby, że są najbardziej rozchwytywaną firmą w kraju. Naturalnie od każdej reguły jest wyjątek, ale nie jest to regułą ;)

Jeden za wszystkich, wszyscy za jednego

Kolejną ważna sprawą, na którą należy zwrócić uwagę przy wyborze agencji interaktywnej jest liczba zatrudnionych osób. Im większą liczbę specjalistów dana firma zatrudnia tym lepiej – daje Nam to pewność, że choroba czy nieobecność jednego z pracowników nie spowoduje opóźnienia w realizacji projektu. Poza tym im więcej specjalistów tym lepiej – mamy pewność, że nasz projekt będzie realizowany zgodnie ze sztuką, z zachowaniem wszystkich obowiązujących standardów, w razie opóźnień do projektu może zostać skierowana większa liczba developerów, a przy mniejszym obłożeniu, projekt może zostać zakończony przed czasem.

Zupełnie inaczej sprawa wygląda w małych lub mikro firmach, które zatrudniają po jednym specjaliście z danej dziedziny lub co gorsza jednego specjalistę od wszystkiego – a jak ktoś jest od wszystkiego to jest do niczego ;) ( patrz zdjęcie powyżej). I co się stanie jak ten ktoś zachoruje? Kto zajmie się projektem? Kto go poprowadzi, kto zrealizuje? Najprawdopodobniej nikt – specjalista w spokoju będzie wracał do zdrowia a klient rzeczone zdrowie będzie tracił. Ważną sprawą jest też forma współpracy specjalisty z agencją interaktywną – nie jedna agencja zapewni Nas, że zatrudnia 20 specjalistów, zapomni tylko dodać, że są to freelancerzy, którzy mogą ale nie muszą pracować przy Naszym projekcie. Pamiętaj – przed przystąpieniem do projektu sprawdź z kim masz do czynienia, sprawdź z ilu pracowników składa się firma, ilu zatrudnia specjalistów – jedno proste pytanie może zaoszczędzić Ci późniejszych problemów.

Jak Cię widzą, tak Cię piszą

Wykorzystam to polskie przysłowie, żeby przedstawić kolejny ważny element, który trzeba brać pod uwagę podczas wyboru agencji. Jak wszyscy wiemy pierwsze wrażenie jest niezmiernie ważne. To jak zostaniemy zapamiętani rzutuje na to jak później będziemy postrzegani.

Tak samo jest w przypadku rynku, na którym działają agencje interaktywne. Posłużę się przykładem z lokalnego rynku – załóżmy, że wchodzimy na stronę jednej z agencji interaktywnych z Poznania. Naszym oczom ukazuje się strona firmowa – niby wszystko jest… ale jest nie z tej epoki ;) Trend graficzny  sprzed lat, kod się nie waliduje, ostatnie uaktualnienie miało miejsce  kilka miesięcy temu…  A przecież strona firmowa to wizytówka firmy. Jak można zaufać agencji, która nie potrafi zadbać  o swój własny wizerunek w internecie? Pewnie jakoś można ale czy chcemy, żeby tacy ludzie zajęli się kreowaniem Naszego wizerunku ? Oczywiście, że nie!

Napisałem kilka słów o rynku lokalnym – a jak  się sprawy mają w skali kraju? Niestety większych różnic nie stwierdzono. Oczywiście jest szereg agencji, które świecą przykładem – jednak jest ich wciąż za mało. A szkoda – bo może udałoby się wyprzeć z rynku te firmy, których na rynku być nie powinno.

Kliencie – sprawdź stronę firmy, z którą chcesz pracować i odpowiedź sobie na pytanie – czy chcę, żeby to oni kreowali mój wizerunek?

Solidne fundamenty

Pod tym hasłem kryją się dwa elementy : ilość lat na rynku i siedziba firmy.

Jeżeli chodzi o ilość lat na rynku to zasada jest prosta – im dłużej tym lepiej. Dlaczego?

Ponieważ im dłużej firma jest na rynku tym bardziej  prawdopodobne, że jest firmą stabilną, o ugruntowanej pozycji. Miała czas na zebranie odpowiedniego doświadczenia do realizowania dużych, wymagających i złożonych projektów. Ma stabilną sytuację finansową i będzie potrafiła zagwarantować ciągłość prac na projektami – nawet tymi rozciągniętymi w czasie. Prawdopodobnie. Ponieważ zdarzają się też przypadki gdzie firma, która jest na rynku nie od wczoraj wcale nie musi być firmą stabilną.

Ale wracając do tematu. Sam staż to jedno a opinia  o firmie to kolejna sprawa, ale  o tym będzie później.

Siedziba firmy – na pozór sprawa oczywista – jest firma więc musi mieć swoją siedzibę. Ale to tylko na pozór.

Wróćmy do omawianych wcześniej mikro firm, które są niczym innym niż zbiorem kilku freelancerów. Gdzie jest ich siedziba? Pewnie w mieszkaniu każdego z nich. Dobrze jest przed podpisaniem umowy, czy nawet w fazie przetargowej spotkać się z reprezentantem agencji w jej siedzibie. Sprawdzić jak wygląda, dowiedzieć się więcej o firmie, “wybadać teren”.

And the winner is…

Webstary

Webstary

Nagrody, wyróżnienia, dyplomy, medale… to wszystko świadczy o uznaniu dla agencji i jej pracy. Warto sprawdzić czy agencja, z którą chcemy rozpocząć współpracę ma w swoim dorobku jakieś nagrody, czy jej prace znaleźć można w galeriach CSS, czy ma coś co wyróżnia ją na tle innych agencji interaktywnych, wpływa na jej atrakcyjność. A może to jej pracownicy byli nagradzani za swoje pomysły, wyróżniani za wybitne osiągnięcia?

Pamiętajmy jednak, że jest wiele nagród czy wyróżnień, które otrzymać można po wpłacie odpowiedniej kwoty na konto organizacji takie zaświadczenia wydającej. Jeżeli agencja interaktywna chwali się wyróżnieniami sprawdźmy czy są one istotne i czy mają znaczenie w branży.

Co o nich mówią

Zanim kupimy telewizor nie raz sprawdzamy w internecie opinie na jego temat – czy jest dobry, wytrzymały, czy jakość jest taka o jakiej mówi producent.Generalnie chcemy upewnić się, że dokonamy właściwego wyboru. Tak samo powinniśmy postępować przy wyborze agencji interaktywnej, z którą chcemy współpracować.

Na pewno mamy znajomych, którzy współpracowali już wcześniej z jakąś agencją i to ich powinniśmy spytać jako pierwszych. Niech opowiedzą Nam jak przebiegała współpraca, czy nie było problemów w kontakcie, czy agencja potrafiła zrozumieć czego potrzebowali i czy im to zapewniła. Takie informacje są najbardziej wiarygodne.

Kolejnym krokiem jest sprawdzenie opinii na temat firmy w internecie. Ale tu musimy być ostrożni – zwracajmy uwagę na to kto pisze i gdzie pisze. Najbardziej wiarygodne są serwisu branżowe, w których informacje powinny być najbardziej wiarygodne. Kolejnym miejscem do sprawdzenia opinii są fora internetowe – ale opinie z tego medium traktujmy z lekkim przymrużeniem oka. Są ludzie, którzy specjalnie będą pisali jaka to firma nie jest zła i jak nie zepsuła projektu ale są też tacy, który będą ją wynosić pod niebiosa.

Tak popularne teraz social media to kolejne miejsce, w którym należy sprawdzić agencję. Sprawdźmy czy ma swój profil, czy komunikuje się  z klientami, jak kreuje swój wizerunek? Social Media mogą nam dużo powiedzieć na temat Naszego przyszłego kooperanta.

I ostanie ale równie ważne – opinie byłych i obecnych pracowników. Poszukajmy jak pracownicy wypowiadają się na temat swojego obecnego/byłego pracodawcy. Były pracownik jest potężnym źródłem wiedzy na temat agencji. W końcu w niej pracował, realizował projekty, kontaktował się z klientami, wie jak agencja wygląda od wewnątrz.

The end…

Przyszedł czas na podsumowanie całości. Kliencie – bo to do Ciebie kierowany jest ten wpis – pamiętaj, że przy wyborze agencji interaktywnej najważniejszy jest zdrowy rozsądek! Nie daj się skusić na niskie ceny, sprawdź co w sieci “piszczy”, porozmawiaj ze znajomymi i przetestuj firmę zanim zaczniesz z nią pracować! Jeżeli sprawdzisz wszystkie rzeczy, o których pisałem będziesz bardzo bliski wybrania najlepszej agencji do Twojego projektu. Jeżeli wciąż masz wątpliwości to pamiętaj, że jest w Poznaniu agencja interaktywna, która może Ci pomóc! :)

Komentarzy: 13 do “Strona internetowa za 199 zł? Takie rzeczy to tylko w akademiku ;)”

  1. Artur says:

    Jeszcze należy dodać coś agencjach/agencyjkach które korzystają z usług ww. “Strona www za 199zł”
    I ilości pośredników.

  2. Bartek says:

    Pytanie do kogo kierowany jest ten autopromocyjny post?

    Większości polskich firm nie stać na to by opłacać całą rzeszę pracowników “wielkiej i przewspaniałej” agencji i zmuszone są korzystać z usług freelancerów i małych firm, które aby zarobić muszą wykonać dużo zleceń.

    Piszesz tutaj jakbyś nie miał pojęcia o segmentacji rynku, lokalna firma może po prostu nie potrzebować strony za 10 albo 100 tysięcy, wystarczy jej taka za 199 pln, którą można pozycjonować kupując katalogowanie na allegro za 50 pln i w ten sposób zdobyć klientów na których tej małej firmie zależy. Właśnie do takich małych firm kierowane jest ogłoszenie które krytykujesz.

    Co do osób które wykonują takie strony za 199 pln, prawdopodobnie są to młodzi ludzie którzy zamiast szukać nisko płatnej pracy lub ustawiać się w kolejce po zasiłek w urzędzie pracy, biorą sprawy w swoje ręce i starają się utrzymać siebie i czasami nawet swoje rodziny za tak wykonaną pracę, przez co pomagają małym firmom, których nie stać na usługi Waszej agencji, zaistnieć w internecie – każdy w jakiś sposób musi zaczynać i zdobywać doświadczenie i prawdopodobnie większość z Waszych pracowników jeżeli również nie Wy sami, wykonywaliście kiedyś “takie” zlecenia dla “takich” firm podczas studiów.

    Ponadto twierdząc że “strona się zepsuje, rozsypie” i trzeba będzie poszukiwać wykonawcy który za 199 pln zwinął interes i wyjechał na hawaje, wprowadzasz ludzi w błąd albo nie wiesz o czym piszesz – jeżeli strona wykonana w technologii html (tak jak w ogłoszeniu które zdjęcie przedstawiasz w nagłówku tego posta) działa kiedy jest odbierana przez klienta, to choćby “skały ..rały” nic nie może się z nią samoczynnie zepsuć. Więc albo robisz to celowo, albo nie masz pojęcia o stronach www wykonanych w html, co już dobrze nie świadczy o poziomie Twojej wiedzy i podważa cały powyższy wywód.

    Generalnie życzę Wam wielu zadowolonych klientów i abyście pamiętali od czego sami zaczynaliście.

  3. Bartku,

    Post kierowany jest do każdego kogo może zainteresować, a w szczególności do osób, które poszukują informacji na temat możliwości stworzenia czy to strony czy aplikacji internetowej.

    Patrząc na ilość osób, które narzekają na freelancerów i “firmy szemranej” renomy twierdzę, że polski przedsiębiorca traci na usługach takich osób/firm – czy nigdy nie trafił do Ciebie klient, który zawiódł się na pracy freelancera? Który dał się omamić o wiele za niskiej cenie? Który został oszukany? Taki przedsiębiorca płaci podwójnie – raz osobie, która go oszukała a później agencji. I nie mówię tu o małych agencjach – agencja nie musi być wcale duża żeby wykonywać wspaniałe projekty na czas i w najwyższej jakości. Podobnie jest w kwestii freelancerów – nie każdy oszukuje. Niestety wystarczy kilku, żeby popsuć dobra opinię pozostałym Myślę, że nawet mała agencja lub szanujący się freelancer nie wykona serwisu z CMS’em za 199 zł bo nie może tego zrobić za taką kwotę.

    Naturalnie – 199 zł to dla młodego człowieka zastrzyk gotówki, który może mu pomóc w utrzymaniu, czy zasponsorować rozrywkę :) Ale cały czas chodzi o jakość – jakość, której najprawdopodobniej nie będzie. Pytanie do Ciebie – czy zdecydowałbyś się na zakup strony za 199 zł dla swojej firmy?
    W kwestii pozycjonowania też się nie zgodzę – czy strona za 199 zł będzie napisana w sposób umożliwiający bezproblemowe pozycjonowanie? Pozycjonowanie za 50 zł? Chyba dla mega niszowego biznesu, który nie ma konkurencji.

    Co do rozsypania się strony – czy taka strona wyświetlała się poprawnie w nowych wersjach przeglądarek? Czy wyświetla się poprawnie we wszystkich przeglądarkach – nawet w tych starych? Na systemach operacyjnych innych niż Windows? Mam co do tego wątpliwości.

    Dziękuję za życzenia :) Życzę tego samego :)

    Kornel

  4. Robert says:

    pismo mówi…kto jest bez winy… a na tej stronie są 74 błędy w walidatorze

  5. Merix Studio says:

    Robert, to WordPress się nie waliduje :]

  6. Łukasz says:

    Tak się składa, że WordPress nie ma nic wspólnego z tym, czy strona się waliduje, czy nie. Odpowiada za to jego szablon graficzny, który w tym przypadku jest wykonany przez Merix Studio. Jeżeli szablon byłby wykonany dobrze, WordPress nie byłoby najmniejszych problemów z walidacją:)))

    Weźcie proszę pod uwagę kilka argumentów innych osób. Owszem, strony za 199 zł to w większości porażka. Chociaż sam od tego zaczynałem, ale było to jednak sporo lat temu. I przyznaję, to była porażka:)))

    Jednak czy miarę jakości stron jest to, jaką siedzibę firma posiada? Piszecie, że niektóre nagrody można po prostu kupić. A czy siedzibę firmy zdobywa się za uznanie? Czy jednak wynajęcie 22 piętra w eleganckim biurowcu nic nie kosztuje? Kwestia siedziby też rozbija się o fundusze firmy.

    Bartek – masz rację; p. Zdziśkowi ze sklepu warzywniczego na rogu raczej nie będzie potrzebna strona za 30 tys zł. Robiłem kiedy stronkę dla człowieka, za te przysłowiowe 199 zł. Nie robiąc dalej nic, nie pozycjonując, na jedyne interesujące go hasło jest aktualnie na miejscu 4, a firm konkurencyjnych są tak naprawdę dziesiątki. No i? Jakieś komentarze na ten temat? Gdyby przedstawiciele Merix przyszli do niego i zaproponowali mu swoje usługi, pierwsze, co by zrobił, to zadzwonił do mnie i poprosił o opinię:))) I właśnie tak buduje się zaufanie, a nie rewelacyjną siedzibą, sztabem programistów, dla których najbardziej zaawansowanym projektem w karierze było postawienie WordPressa. Większość takich firm dosłownie kroi klientów, próbując jednym projektem zapracować na kolejne miesiące bezczynności.

  7. Merix Studio says:

    Łukasz, odnośnie walidacji WP (skrót myślowy). Przy czytaniu błędów z walidatora warto zwrócić uwagę czego dokładnie dotyczą te błędy i czy mamy na nie wpływ (plugin’y social media, atrybuty “terget” itp.).

    pozdrawiam, Kamil

  8. Biter says:

    Bardzo trafnie napisany artykuł. Co do samego tytułowego problemu to każdy klient musi samodzielnie przejść przez ten etap “oszczędności” i samodzielnie się przekonać że “jaka praca taka płaca” ;) Oczywiście w drugą stronę też nie należy przesadzać gdyż czasem koszta bardzo dużych agencji są niepotrzebnie nabijane (a w następstwie przerzucane na klienta), jednak to już jest mniejszy problem niż oszczędzanie na wizerunku, bo jak każdy przedszkolak wie wybierać trzeba w pierwszej kolejności jakość a dopiero potem cenę.

  9. Flow says:

    Odnośnie tej walidacji – ja w ogóle nie zwróciłbym na to uwagi, bo wiadomo jak to jest, ale sami piszecie na swojej stronie: “Zapraszamy do małego eksperymentu i sprawdzenia jakości naszej witryny oraz stron naszej konkurencji:” – czyli dajecie walidator dla laików, którzy właśnie nie wiedzą czego dotyczą te błędy.

  10. Jacek says:

    Ciekawie przedstawiona koncepcja Agencji Interaktywnej – prawda leży gdzieś po środku. Jakie jest moje zdanie trochę naciągane jest z tym porównaniem do 199zł :) dla przykładu firma X wysyła zapytanie cenowe do 3 podmiotów malutkiej firmy, średniej, i dużej chodzi o zrobienie projektu 4 podstrony, fajna grafika, formularz, mapka CMS ale jest jeszcze jeden parametr zamówienia budżet do wykorzystania to 10tyś która firma zapropnuje lepsze, ciekawsze, dokładniejsze rozwiązanie? jaka będzie grafa itd?

    Chyba nie trzeba pisać że najbardziej do zlecenia przyłoży się ta mała firma, duża sprawę oleje zrobi coś na szybko zwykle będzie to jakiś podwykonawca który to zrobi za 2tyś może freelancer graficzkę za 1-2za projekt oprorgramuje to w parę godzin jeden gość z aganecji.

    Kij ma dwa końce :) Nie powinno się patrzeć tylko na jeden. Co bardzo cieszy większość firm oraz instytucji poszła po rozum do głowy i nie pyta o cenę piszą budżet jest taki i taki co zapropnujecie ten co ma lepszą cenę wygrywa koniec kropka – idea przyszła jak większość rzeczy zza oceany tam padło kilkanaście ogromnych agencji bo kurek z kasą się zakręcił:)

    Jaki minus jeszcze dużej agencji albo jak kto woli z prawdziwego zdarzenia – to koszty każdy wie wystarczy potkęnięcie nie wypłacalności klienta jednego drugiego (teraz to rzecz częsta) i agencja tonie:) pomijam budżetowe finansowanie tam leje się kasa strumieniami jeszcze;)

  11. Łukasz says:

    Merix Studio – kontynuując wątek słabej walidacji. Oczywiście przyznaję rację, na pluginy social media wpływu się nie ma. Ale od kiedy atrybuty typu target są jakąś przeszkodą w walidacji? Kwestia szybkiej zmiany, targety będą działać i się poprawnie walidować. A kolejna sprawa… W źródełku tej strony nie znalazłem elementu, który byłby przeszkodą w poprawnej walidacji… A oczywiście błędy typy brak atrybutu type=”" w znaczniku raczej nie świadczą zbyt dobrze….
    Pozdrawiam

  12. admin says:

    @Robert:
    Zapuściłeś walidator, znalazłeś błędy… jest małe “ale”:

    Poczytaj błędy jaki walidator wypluł: co my tu mamy? Facebooka i jego wspaniałe wtyczki społecznościowe, a w nich szeroki asortyment błędów (tak, skrypt dodawany w sekcji head też pochodzi od facebookowego plug-inu). I w jednym miejscu atrybut target dodany zapewne przez autora artykułu, który zajmuje się sprawami innymi niż kodowanie i trudno oczekiwać od niego perfekcyjnej znajomości HTMLa.

    Używając walidatora, nie przestawajmy używać rozumu.

  13. Łukasz says:

    A ja będę uparty – czy błędy typu required attribute “type” not specified, there is no attribute “src” czy ID “_mcePaste” already defined pochodzą z facebooka? Logina, wstawiając wtyczkę z Facebooka nie zwalnia nas to od myślenia, bo wyeliminowanie tych błędów zajęłoby mi jakieś 10 minut:)))

Zostaw komentarz

Mapa strony